Sektor finansowy jest jednym z tych, które najwięcej inwestują w nowe technologie. Dają one możliwości bankom i korporacjom na jeszcze większe zyski, ale też stanowią ryzyko. Źle wybrane rozwiązanie, niedopasowana infrastruktura lub przegapienie swojej szansy może oznaczać przegranie wyścigu po klienta. Stąd konieczność ciągłego trzymania ręki na pulsie.

Wyścig toczy się o niemało stawkę. Według ostrożnych rachunków Jima Marousa, wieloletniego dziennikarza branży finansowej, w skali światowej startupy i firmy z branży fintech są w stanie przejąć nawet ⅔ dochodów tradycyjnych banków.

Już teraz głośno mówi się o tym, jakie technologie mają szansę zawojować świat finansów w ciągu najbliższych lat. Są wśród nich rzeczy przełomowe, jak płacenie głosowe, ale też rozwiązania, wymuszane przez rosnące standardy bezpieczeństwa.

Płacenie głosowe – już wkrótce powszechne?

Przygotowanie płatności za pomocą głosu już jest możliwe dzięki asystentom, takim jak Alexa, Siri lub Google Asystent. Coraz częściej, zamiast pisać, wolimy podyktować coś urządzeniu. Trudno się dziwić, oszczędzamy w ten sposób czas. Wypowiedzenie jakiejś kwestii trwa o 75% krócej niż jej napisanie. Na razie płatności głosowe nie są dostępne na masową skalę i dotyczą raczej niewielkich kwot – przelewów dla znajomych, zapłaty za bilet albo przekąskę.

W Polsce nadal jest to dla nas nowość, ale młody Amerykanin ma za sobą minimum jedną taką transakcję w przeciągu ostatniego pół roku. Eksperci szacują jednak, że to dopiero początek prawdziwej rewolucji, która wyprze karty płatnicze i aplikacje do mikropłatności. Brytyjski bank Barclays pozwala swoim klientom zarządzać kontem za pomocą asystenta głosowego: za pomocą komend głosowych można sprawdzać stan konta, zlecać przelewy i zakładać lokaty. Aby zaakceptować płatność wystarczy odcisk palca na czytniku.

Bankowi asystenci – czas na wirtualnych pomocników?

Równocześnie z rozwojem płatności głosowych rozwijana jest kolejna koncepcja, którą jest idea wirtualnego asystenta. Większość banków albo integruje swój system ze wspomnianymi wyżej asystentami dużych marek, albo tworzy własne rozwiązania. Daleko nie trzeba szukać – na polskim rynku pierwszym takim asystentem jest Mila Banku Millennium.

Klienci nie chcą czekać w kolejkach, odwiedzać placówek, chcą natomiast szybko uzyskać odpowiedź. Wirtualni asystenci przeprowadzają ich przez proces transakcyjny, proponują nowe produkty, podsuwają rozwiązanie problemów. Istnienie asystentów niesie też korzyść bankom, oznacza bowiem możliwość zmniejszenia infrastruktury. Wraz z upływem czasu pomocnicy staną się bardziej rozbudowani – część banków już korzysta z samouczących się algorytmów. Niedługo bankowi asystenci nie będą tylko reagować na to, co chcemy, ale także wchodzić z nami w interakcje.

Wielkie dane – wielkie dochody

Kolejnym trendem, który powoli już jest wykorzystywany w finansach, jest big data. Wyzwaniem jest tu wiele rzeczy: gromadzenie i bezpieczne przechowywanie danych, ich analiza, umiejętne sprzedawanie wyciągniętych wniosków. Big Data może kompletnie zmienić oblicze ekonomii, dając nam twarde dane do badania ludzkich zachowań i trendów gospodarczych. Już teraz widać, że część prognoz ekonomistów nie znajduje potwierdzania w tak pozyskanych informacjach.

Ogromne ilości danych pozwolą przewidywać kryzysy, wzrosty cen, dopasować wysokość opłat za usługi. Wykorzystywane są do marketingu i budowania skutecznej strategii sprzedaży. Na razie jednak trudności z operowaniem danymi, wymianą pomiędzy poszczególnymi organizacjami i niewielkie okres ich pozyskiwania sprawia, że nie w pełni wykorzystuje się ich potencjał.