Fintechy mają ogromny wpływ na wygląd rynku finansowego, zagospodarowując obszary do tej pory dostępne tylko dla banków lub firm pożyczkowych. Jednym z zadań, które realizują nowoczesne platformy finansowe, jest kojarzenie osób prywatnych, pragnących pożyczyć pieniądze.

Pożyczki społecznościowe są instytucją niemal tak starą jak sam pieniądz, ale internet pozwolił na szerszą skalę ich zastosowań. Sporo fintechów trudni się udostępnieniem aplikacji, w której jedna osoba może udostępnić swoje środki ( i przy okazji na tym trochę zarobić), a druga uzyskać pożyczkę na dogodnych warunkach.

Aspekty prawne a pożyczki społecznościowe

Nie oznacza to jednak, że fintechy, pragnące inwestować w pożyczki społecznościowe, nie napotykają na przeszkody. W Polsce instytucja pożyczki udzielanej przez osoby prywatne jest od dawna obecna w Kodeksie Cywilnym, jednak ostatnie zmiany w ustawach kredytowych zawęziły grupę osób, które mogą ich udzielać. Instytucje, które chcą zarabiać na udzielaniu pożyczek, muszą spełnić następujące warunki:

  • wnieść minimalny kapitał własny w wysokości 200 tysięcy złotych,
  • liczenie się z nadzorem ze strony Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Dotyczy to także fintechów, które chcą zajmować się kojarzeniem potencjalnych pożyczkodawców i pożyczkobiorców. Sposobem na obejście tego przepisu jest bezpłatne udostępnienie platformy, a pobieranie opłat np. za przygotowanie umowy pożyczkowej.

Pożyczaj od mamy, pożyczaj od kumpla, ale przez fintech

Pierwotnie pożyczki dokonywało się od osób z najbliższego otoczenia: rodziny, znajomych, sąsiadów, współpracowników. Także w tym wypadku fintechy przychodzą z pomocą. W Polsce na razie nie ma jeszcze inicjatyw w tym kierunku, ale w USA lub Zachodniej Europie działa ich całkiem sporo.

Dobrym przykładem może być LeadFriend, ułatwiający sformalizowanie pożyczek pomiędzy znajomymi. Pożyczane są głównie małe i średnie kwoty. Aplikacja pomaga stworzyć umowę za niewielką opłatę, a w razie opóźnień płatności wysyła przypomnienia do dłużnika.

Pożyczki społecznościowe, zwłaszcza w USA, stanowią alternatywę do systemu bankowego. Widać to zwłaszcza w przypadku pożyczek studenckich – stać na nie głównie przedstawicieli klasy średniej. StudyLoans stworzyło alternatywny system, gdzie na studia pożyczać można od lokalnej społeczności. Program cieszy się ogromną popularnością, skorzystało z niego już pół miliona klientów, którzy nie mogliby inaczej sobie pozwolić na edukację.

Pożyczki społecznościowe pozwalają także prywatnym osobom inwestować w startupy. Pożyczki na otwarcie działalności,na którą składa się kilkunastu lub kilkudziesięciu pożyczkodawców działają już w Wielkiej Brytanii i Francji. Kwestią czasu jest, gdy taki sposób finansowania pozwoli zakupić na kredyt nieruchomość.

Jaka przyszłość czeka fintechy, zajmujące się pożyczkami społecznościowymi?

Z punktu widzenia pożyczkobiorcy nie ma wielkiej różnicy, czy spłaca pożyczkę w banku, czy też płaci regularne raty fintechowi, który rozdziela je potem pomiędzy poszczególnych pożyczkodawców. Ocena potencjalnego spłacającego jest natomiast w tych systemach dużo łagodniejsza.  Jak mówi Adam, specjalista z portalu Chwilowo.pl: „Polacy coraz chętniej zaciągają pożyczki w sieci. Wzrost ilości transakcji stale rośnie.

Banki wciąż mają wysokie wymagania, niekoniecznie dostosowane do rzeczywistości. Osoby, które pracują jako freelancerzy, mają spory majątek osobisty, ale przeciętną pensję albo dopiero wkraczają na rynek pracy – znajdują się poza nawiasami. Fintechy zdecydowanie załatają tę dziurę, pozwalając osobom z niską oceną zdolności kredytowej pozyskać potrzebne środki.