Porównywarki produktów finansowych to jedna z szybciej rozwijających się gałęzi branży fintech. Biorąc pod uwagę ilość zmiennych, jakie często muszą wziąć pod uwagę potencjalni klienci, trudno się dziwić, że chętnie korzystają z każdej opcji, ułatwiającej wybór.

Jednym z obszarów, gdzie porównywarki stały się podstawą do dokonywania decyzji, są kredyty. Pożyczki na mniejsze lub większe kwoty to spore wyzwanie dla przeciętnej osoby – wybór niewłaściwego produktu może zwiększyć koszty kredytu o nawet kilkanaście procent.

Jak działają porównywarki kredytów?

W zależności od rodzaju narzędzia, mamy wiele opcji. Najprostsze porównywarki sprawdzają podstawowe parametry oferty i wskazują na taką, która ma najniższe oprocentowanie i prowizję. Nie zawsze przekłada się to na koszt całkowity kredytu.

Bardziej zaawansowane porównywarki kredytów pozwalają oszacować realistycznie miesięczną ratę za kredyt dla reprezentatywnego przykładu. Warto jednak pamiętać, że w przypadku większych kredytów, zwłaszcza hipotecznych, wyliczenia tego mogą odbiegać od realnej propozycji banku. Na przyznanie kredytu wpływ ma szereg czynników: zdolność kredytowa, historia poprzednich zobowiązań, a nawet historia płatności.

Na rynku są już dostępne algorytmy, które są w stanie oszacować realną wartość kredytu dla konkretnej osoby. Na razie nie są stosowane w Polsce, ale ich pojawie się to kwestia czasu. Korzystają z nich najczęściej wirtualni doradcy poszczególnych banków. W Wielkiej Brytanii dostępna jest już platforma, porównująca oferty kilku kredytodawców. Obsługuje ją samouczący się algorytm, który nie tylko szacuje koszty kredytu, ale też decyduje o jego przyznaniu, przekazując dokumenty do banku. Ten ma kilka tygodni na weryfikację wniosku. Co ciekawe, w dwóch bankach oceny dokonuje również algorytm.

Czy porównywarki mają wpływ na wybór kredytu?

W przypadku Polski brakuje pod tym kątem konkretnych badań. O opinię poprosiliśmy Mateusza Gwardeckiego z serwisu hipoteki.net:

“Przeprowadziliśmy ankiety na grupie naszych użytkowników. Odpowiedzi wskazywały, że wynik porównywarki miał dla nich istotne znaczenie. Wiele osób sprawdza oferty w rankingach lub zestawieniach, a następnie kieruje się do tych kredytodawców, którzy wydają im się najatrakcyjniejsi. Porównywarki służą też często, choć pewnie mało kto się przyzna, do sprawdzenia wiarygodności doradcy kredytowego. Wolimy sprawdzić, czy kredyt, proponowany nam jako najtańszy, faktycznie taki jest.

Na podobne wyniki wskazują badania zrealizowane w Wielkiej Brytanii przez Reutersa. Porównywarki kredytów stały się tam podstawowym narzędziem do badania rynku finansów. Przyszli kredytobiorcy rozpoczynają od nich rozeznanie wśród ofert. Część z nich na tym etapie dokonuje już decyzji, część prowadzi dalsze poszukiwania, z pomocą doradcy lub samodzielnie.

Klienci, często po sprawdzeniu danej oferty w porównywarce, drukują ją i przychodzą do z nią do banku, oczekując identycznych warunków. Na rynku pojawiło się także pokolenie, które oczekuje, że wszystko da się załatwić przez internet.

Jak mówi Gwardecki: “W przypadku kredytów gotówkowych banki upraszczają procedurę i coraz częściej cały proces można zrealizować za pośrednictwem internetu. Natomiast w przypadku kredytów hipotecznych, pomimo obietnic, nadal nie ma takiej opcji. Dla wielu młodych ludzi konieczność chodzenia do banku, czekania na decyzję, dostarczania kolejnych zaświadczeń i papierków jest irytująca. Dla niektórych na tyle, że odraczają decyzję o kredycie.